Perfumy męskie Chanel Bleu de Chanel Eau de Parfum – recenzja, opinie i opis zapachu

Bleu de Chanel Eau de Parfum poznałem w 2014 roku, chwilę po premierze, kiedy sprzedawca w perfumerii psikiem na nadgarstek zamknął mi temat: “to będzie klasyk”. Autorem jest Jacques Polge – i czuć tu jego rękę: prosto, ale z klasą, bez fajerwerków. Moje pierwsze wrażenie? Czysto, męsko, przyjemnie gładko – zero agresji, a jednak nie da się przejść obok obojętnie. Wtedy użyłem go na wyjście wieczorem i zbierałem pytania “co to za zapach” jeszcze w taksówce. Z biegiem czasu doceniłem, jak równo się układa i jak rzadko potrafi męczyć. To taki zapach, który po prostu robi robotę – czy masz koszulę, czy bluzę.

Jak pachnie Chanel Bleu de Chanel Eau de Parfum – opis zapachu

Start to soczysty grejpfrut i cytryna z odrobiną pieprznej świeżości. Po chwili dochodzi imbirowo-aromatyczny puls i lekko zielony akcent, który trzyma wszystko w ryzach i nie pozwala pójść w słodkie klimaty.

Po godzinie wychodzi serce: gładkie drewno (cedr, sandałowiec) podszyte kadzidlaną mgiełką i żywiczną, ciepłą bazą. Finisz jest kremowy, czysty, lekko ambrowo-piżmowy – bardziej elegancki niż sportowy, bez duszącej słodyczy.

Dla kogo?

Dla faceta, który lubi wyglądać i pachnieć “ogarnięcie”, ale bez napinki. Sprawdzi się u dwudziestolatka na randkę, jak i u czterdziestolatka do biura. Jeśli lubisz świeżo-drzewne klimaty bez waniliowych bomb i cukru – to tu jest Twoje miejsce.

Może przeszkadzać, jeśli oczekujesz wielkiego “wow” i niszowej oryginalności – to jest raczej dopracowany “all-rounder” niż eksperyment. Jeśli nie lubisz kadzidlanej, ciepłej bazy, możesz woleć wersję EDT.

Przeznaczenie

Uniwersał do pracy, na spotkania, randkę i wieczorne wyjścia. W biurze trzymam się 3–4 psiki (szyja, pod uszami, klatka), na wieczór 5–6 (dodaj barki/plecy). W pomieszczeniach robi elegancką, kulturalną aurę, a na zewnątrz trzyma fason bez krzyczenia. Dobry na garnitur i na koszulkę.

Na lato czy na zimę?

Całoroczny. W cieple cytrusy grają dłużej i jest bardziej rześko, w chłodzie wychodzi kremowe drewno i kadzidlana miękkość. Na upały – raczej wieczór; na zimę – świetny do wnętrz, bo nie dusi i nie traci charakteru.

Trwałość

Na mojej skórze 7–9 godzin, na ubraniach spokojnie do następnego dnia. Po ok. 30 minutach projekcja jest wyraźna, na długość ramienia. Po 120 minutach robi się bliżej ciała, ale dalej wyczuwalny przy rozmowie. Po 240 minutach to już intymna chmurka, która odzywa się przy ruchu.

Na koszuli zostawia czysty, drzewny ślad, który pachnie bardzo schludnie jeszcze rano. Atomizer daje równą mgiełkę, więc łatwo kontrolować ilość – dwa psiknięcia za dużo i możesz przesadzić w małej sali.

Prezentacja

Granatowy, prawie czarny, ciężki flakon – prosty i elegancki. Magnetyczny korek siada z satysfakcją i trzyma mocno. Atomizer precyzyjny, szeroka chmura, bez plucia. Całość solidna i wygodna w użyciu, łatwo policzyć psiki.

Relacja cena/jakość

To bezpieczna inwestycja w zapach, który się nie znudzi i pasuje do większości sytuacji. Jakość składników i sposób, w jaki się układa na skórze, robią różnicę. Jeśli szukasz jednego flakonu “do wszystkiego”, trudno tu chybić.

Prywatne doświadczenia

Najczęściej czuję na sobie to czyste, kremowe drewno z lekką kadzidlaną aurą – bardzo “wyprasowany” efekt. Komplementy wpadają głównie w windach i przy biurku, czyli w bliskim kontakcie. Jeśli szukasz podobnych klimatów: Versace Dylan Blue i Missoni Parfum Pour Homme są blisko w odbiorze, a tańsze inspiracje to Armaf Club de Nuit Blue Iconic czy niektóre Zary w stylu “Vibrant Leather Blue”.

Podsumowanie

Polecam, jeśli chcesz jeden elegancki, bezpieczny zapach na co dzień i na wyjście – taki, który nie zawodzi. Nie polecam, jeśli liczysz na eksperyment i mocny, niszowy charakter. Bleu de Chanel EDP to klasyczny, gładki “blue” z klasą, który robi świetne pierwsze wrażenie i nie męczy przy dłuższym noszeniu.