Perfumy męskie Azzaro Wanted Eau de Toilette – recenzja, opinie i opis zapachu

Poznałem Azzaro Wanted zaraz po premierze w 2016 roku, wpadł mi w ręce podczas szybkiego obchodu po perfumerii. Pierwszy psik i od razu uderzyła mnie soczysta cytryna z pikantnym imbirem, a w tle miękka, słodkawa tonka. Pomyślałem: imprezowy kozak, ale nie łomot – jest luz i jest uśmiech. Wróciłem do niego kilka razy, bo chciałem sprawdzić, czy to tylko efekt pierwszego wrażenia. Po kilku noszeniach potwierdziło się: to zapach, który łatwo lubić i który zbiera pochwały bez wysiłku. Nie udaje niszy, ale ma własny akcent z kardamonem i jałowcem. Dziś traktuję go jak sprawdzony t-shirt – zakładam, kiedy chcę pachnieć dobrze bez kombinowania.

Jak pachnie Azzaro Wanted Eau de Toilette – opis zapachu

Start jest jasny i energetyczny: cytryna z imbirem, lekkie muskanie mięty i lawendy. Jest iskrząco, trochę słodko, ale nie ulepkowato. Po kilku minutach do gry wchodzi zielonkawa świeżość jałowca i jabłko, które dodaje chrupkości. Całość przyprawia kardamon – robi się bardziej męsko i trochę zadziornie.

Po godzinie Wanted siada na skórze w kierunku ciepłej bazy: tonka, lekko ambrowe drewno i odrobina wetywerii. Słodycz jest kremowa, nie gryzie w nos, a przyprawy trzymają charakter. To mieszanka „fresh-sweet”: świeżość na starcie, przytulna baza na koniec.

Dla kogo?

Widzę go na facetach z luzem, 18–40+, którzy lubią pachnieć czytelnie i współcześnie. Pasuje do t-shirta i kurtki, ale też do koszuli na wyjście po pracy. Jeśli lubisz Invictusa czy Erosa, Wanted powinien siąść bez bólu. Jeśli przeszkadza Ci słodka tonka albo nowoczesne ambrowo-drzewne tło – może być za miękko.

To zapach „towarzyski”: randka, spotkanie, impreza, casual w biurze. Przy ciężkim dress code i totalnie poważnych spotkaniach bym go nie przeciążał – w nadmiarze robi się zbyt chłopięco.

Przeznaczenie

Najlepiej gra popołudniem i wieczorem: randki, wyjścia, weekendy, eventy indoor. W pracy ujdzie, ale lekka ręka na atomizerze. Na outdoor w cieple też ok, byle nie przesadzić z liczbą psików. U mnie sprawdza się 4–5 psików na chłodniejsze dni, latem 2–3, na nocne wyjście 6 z jednym na ubranie.

Na lato czy na zimę?

To typ na trzy sezony: wiosna, lato (raczej wieczory) i jesień. W upale start potrafi być zbyt słodki, więc ograniczam do 2 psików i unikam szyi. W chłodzie tonka i przyprawy robią robotę, dają przyjemne ciepło. Zimą też da radę, choć wtedy wolę intensywniejsze koncentracje – EDT jest bardziej „do ludzi” niż „na mróz”.

Trwałość

Na mojej skórze trzyma około 7–8 godzin, na ubraniu dobija spokojnie do 10–12. Po 30 minutach projekcja jest wyraźna, zostawia smużkę i łapie komplementy. W okolicach 2 godzin uspokaja się do ramion, robi się bardziej kremowo-tonkowo. Po 4 godzinach to już komfortowy, ciepły ogon przy skórze, ale dalej wyczuwalny dla osób z bliska.

Projekcja: mocna na starcie (pierwsza godzina), średnia po stabilizacji, bliskoskórna w bazie. Jedno psiknięcie na tkaninę przedłuża życie zapachu o dobre 2–3 godziny.

Prezentacja

Flakon wygląda jak bębenek rewolweru – ciężki, solidny, siedzi pewnie w dłoni. Korek klika z satysfakcją, nic nie lata. Atomizer wyrzuca gęstą, równą chmurkę, łatwo kontrolować dawkę. Ergonomia na plus, łatwo psiknąć tam, gdzie trzeba, bez zalewania.

Relacja cena/jakość

Za to, co daje – jest uczciwie. Prosty w noszeniu, komplementogenny, z sensowną trwałością i dobrą kulturą projekcji. Jeśli szukasz jednego uniwersalnego zapachu „na wyjście” i nie chcesz kombinować, Wanted spełnia tę rolę bez nerwów.

Prywatne doświadczenia

Najmocniej czuję cytrynę z imbirem na starcie i kremową tonkę z kardamonem w bazie. W pracy słyszę „ładnie pachniesz, co to?”, na randkach częściej zwracają uwagę na „ciepły, czysty” ogon po 2–3 godzinach. Dwa psiknięcia na klatkę, dwa na boki szyi i ewentualnie jedno na ubranie – to mój złoty standard. Na gorące dni ograniczam do nadgarstków i jednego psiku w powietrze.

Podsumowanie

Polecam, jeśli chcesz nowoczesny, świeżo-słodki zapach do codziennego życia i wieczornych wyjść. Nie polecam, jeśli unikasz tonki i słodyczy w męskich perfumach albo szukasz czegoś bardzo formalnego. Podobne klimaty: Paco Rabanne Invictus, Versace Eros, Abercrombie & Fitch First Instinct. Tańsze alternatywy w podobnym kierunku: Rasasi Hawas, Afnan 9PM. Azzaro Wanted EDT to pewniak do „grab and go” – łatwo nim trafić w gust otoczenia i w swój nastrój.