Perfumy damskie Moschino Toy 2 Eau de Parfum – recenzja, opinie i opis zapachu
Poznałam Moschino Toy 2 na lotnisku, kiedy wpadł mi w ręce tester koło półki ze szklanym misiem. To edp z 2018 roku, za którym stoją Alberto Morillas i Fabrice Pellegrin, więc od razu zapaliła mi się lampka: może być gładko, czysto, trochę musująco. Pierwsze wrażenie? Soczyste jabłko i mandarynka, ale nie lepka słodycz, tylko takie chrupiące, „przejrzyste” otwarcie. Po minucie wyszła miękka biel kwiatów, jak świeża koszula wyjęta z suszarki. W głowie miałam myśl: „to będzie mój bezpieczniak do pracy i na spotkania”. Nie krzyczy, nie męczy, a jednak przyciąga uwagę. I ten miś… trudno się nie uśmiechnąć.
Jak pachnie Moschino Toy 2 Eau de Parfum – opis zapachu
Start to jabłko z mandarynką i odrobina magnolii – świeżo, lekko iskrząco, z delikatną zieloną nutką skórki. Jest tu też taki „czysty” chłodek, jakbyś właśnie wyszła spod prysznica i spryskała się czymś transparentnym. Nic nie gryzie w nos, nie ma syropu, raczej wrażenie klarownej wody z plasterkiem cytrusa.
Po kwadransie wchodzą peonia i jaśmin w wersji jasnej, wodnistej, a pod spodem kładzie się miękki musk, sandałowiec i amberwood. Całość osiada na skórze jak biały t-shirt – miękko, trochę kremowo, z puchatą mydlanością. Baza jest nowoczesna i czysta, bez pudru i bez ciężaru, utrzymuje ten „świeżo wyprany” klimat aż do końca.
Dla kogo?
Dla osób, które lubią świeże, jasne, kwiatowo-owocowe klimaty bez lepkości. Styl raczej casual-smart: biuro, uczelnia, brunch, szybkie miasto. Wiek? Od nastolatki po trzydziestkę+ – jeśli lubisz czystość, minimalizm i neutralną kobiecość, to siądzie. Może przeszkadzać, jeśli oczekujesz ogonów w stylu klubowego gourmandu albo ciężkich białych kwiatów – Toy 2 jest grzeczny i uprzejmy.
Jeśli kochasz Chanel Chance Eau Tendre czy w lżejsze dni sięgasz po Versace Bright Crystal, Toy 2 będzie naturalnym przedłużeniem tej półki. Z tańszych alternatyw zwróć uwagę na Zara Applejuice (bardzo podobny vibe jabłko–peonia–musk) oraz Avon Eve Truth – nie są to klony 1:1, ale w noszeniu dają podobną, świeżą aurę.
Przeznaczenie
To świetny zapach „do ludzi”: praca open space, spotkania, kawiarnia, rodzinne imprezy, a nawet siłownia, bo nie przytłacza. Na randkę w bliskim kontakcie też daje radę, bo ma miękki, czysty ogonek. U mnie najlepiej sprawdza się 4–5 psików: po dwa na szyję i boki, jeden na nadgarstki. Do biura schodzę do 3 psików, na zewnątrz mogę dorzucić szósty na szal lub sweter.
Na lato czy na zimę?
Najlepiej wiosna i lato, ewentualnie wczesna jesień. W cieple ładnie się rozkręca – cytrus i jabłko musują, a musky są bardziej puchate. W chłodzie robi się bardzo bliskoskórny i krócej żyje, choć na swetrze potrafi miło mrugać przez pół dnia. Na mroźną zimę może być zbyt delikatny solo, chyba że szukasz dyskretnej bazy pod coś cięższego.
Trwałość
Na mojej skórze 5–6 godzin, z wyraźniejszą projekcją przez około 90 minut. Na ubraniach trzyma się lepiej – 8–10 godzin w formie miękkiej, czystej chmurki. To nie jest „killer”, ale nie znika po godzinie.
Po 30 minutach wciąż czuć soczyste otwarcie, po 120 minutach dominuje peonia z jaśminem i musk. Około 240 minuty zostaje głównie puchata baza: musk i lekkie drewienko, blisko skóry, ale wyczuwalne przy ruchu. Projekcja: od umiarkowanej na starcie do intymnej w drydownie.
Prezentacja
Szklany miś to uroczy gadżet, a przy tym zaskakująco stabilny na półce. Korek-główka trzyma się pewnie, choć przy mniejszych dłoniach chwyt bywa zabawny. Atomizer daje równą, drobną mgiełkę – łatwo kontrolować dawkę. Całość jest solidna i cieszy oko, ale nie jest przesadnie ciężka w torebce.
Relacja cena/jakość
Jak na codzienniaka – bardzo uczciwie. Dostajesz świeży, czysty zapach, który nie męczy otoczenia i działa w wielu sytuacjach. Nie jest to arcydzieło z wielkimi zwrotami akcji, ale w kategorii „świeży komfort na co dzień” broni się świetnie. Jeśli lubisz takie miękkie, musujące florale, będziesz zadowolona.
Prywatne doświadczenia
Najmocniej czuję jabłko z mandarynką w pierwszej godzinie, potem robi się „biało” i miękko. Najwięcej komplementów zbieram w windzie i w biurze – „pachniesz świeżo” słyszę częściej niż „co to za perfumy”. Na swetrze potrafi wejść w przyjemny, lekko kremowy musk, który daje efekt czystej bawełny. Lubię go też po treningu, bo nie kłóci się z zapachem kosmetyków.
Podsumowanie
Polecam, jeśli szukasz świeżego, kobiecego, ale nienachalnego zapachu do noszenia „wszędzie”. Idealny dla fanek Chanel Chance Eau Tendre i spółki; jeśli chcesz tańszą drogę, sprawdź Zara Applejuice lub Avon Eve Truth. Nie dla osób, które oczekują potężnej projekcji i ciężkiej słodyczy. Najlepiej działa w cieple, 3–5 psików wystarczy, żeby mieć czystą, miękką aurę przez większość dnia.

Autorka bloga zapachyzklasa.pl, stawia sobie za cel pomóc jak największej ilości osób odnaleźć swój zapach. W wolnych chwilach oprócz eksperymetów perfumeryjnych jeździ na rowerze i uczy się latać szybowcem. Ma 27 lat, dwójkę dzieci i psa.